
Polonia Bytom wygrała 2:1 w meczu 9. kolejki Betclic 1. Ligi z GKS-em Tychy. Bramki dla Królowej Śląska zdobywali Tomasz Gajda oraz Jakub Arak.
Mecz otwierający 9. kolejkę Betclic 1. ligi zapowiadał się niezwykle ciekawie i z pewnością piłkarze oczekiwań kibiców nie zawiedli. Ale nie mogło być inaczej. GKS tuż przed reprezentacyjną przerwą zanotował dwie porażki i miał ogromną ochotę przerwać tę serię, natomiast Poloniści nie mieli zamiaru ułatwiać im zadania, przed przerwą na kadrę notując trzy kolejne spotkania bez porażki (dwa zwycięstwa i remis).
W pierwszych minutach tyszanie skutecznie wychodzili spod naszego pressingu, jednak już w 3. minucie Jakub Arak znalazł się na spalonym. Był to pierwszy ostrzegawczy sygnał dla gospodarzy. Drugi miał miejsce w 6. minucie, gdy Oskar Krzyżak posłał długie podanie w kierunku naszego napastnika, ale ten w szesnastce natknął się na jednego z obrońców, który zdołał uniemożliwić mu strzał.
Precyzyjny rzut rożny
Poloniści zaczęli nabierać wiatru w żagle. Kilkadziesiąt sekund po wspomnianej wyżej sytuacji Oliwier Kwiatkowski oraz Jakub Apolinarski – mocno naciskając – odzyskali piłkę podczas wyprowadzania przez tyszan, po czym uderzył Konrad Andrzejczak, ale na jego drodze stanął Kacper Kołotyło.
Wtedy padła pierwsza bramka. Kwiatkowski precyzyjnie wykonał rzut rożny i Tomasz Gajda głową skierował futbolówkę do siatki.
Po raz pierwszy naprawdę niebezpiecznie pod naszą bramką zrobiło się w 16. minucie, kiedy po długim podaniu i niefortunnej interwencji bloku defensywnego Polonii tylko czyhającego na nasz błąd Mamina Sangyanga uprzedził Jakub Szymański.
Lepszy fragment gospodarzy
Poza tym jednak inicjatywa należała głównie do piłkarzy Polonii, co jakiś czas nękających Kołotyłę kąśliwymi strzałami. Gospodarze mieli problemy, by przedostać się bezpośrednio pod naszą bramkę, więc próbowali z dystansu – jak w 26. minucie Damian Kądzior, którego uderzenie obronił Axel Holewiński.
W tym momencie zaczął się nieco lepszy fragment w wykonaniu GKS-u. Nie przełożyło się to jednak na bezpośrednie zagrożenie pod naszą bramką (nie licząc stałych fragmentów gry, po których mieszało się w „piątce”). W 30. minucie arbiter ze względu na zadymienie boiska i ograniczoną widoczność zaprosił piłkarzy obu drużyn do linii bocznej, a trenerzy mieli okazję przekazać kilka uwag.
Gol do szatni
W 40. minucie po trójkowej akcji Gajdy, Apolinarskiego i Araka piłka przeleciała nad poprzeczką, jednak od tego momentu zarysowała się przewaga gospodarzy. Zaczęło się od uderzenia z dystansu Jakuba Bierońskiego, a potem GKS zdecydowanie przesunął ciężar gry na naszą połowę. Wydawało się, że dzięki skutecznej niskiej obronie jednobramkowe prowadzenie dowieziemy do gwizdka arbitra, jednak tak się nie stało.
W trzeciej minucie doliczonego czasu gry po zgraniu Sanyanga do Juliana Keiblingera, ten pokonał naszego golkipera i chociaż próbowaliśmy jeszcze odpowiedzieć do szatni schodziliśmy przy stanie 1:1.
Wracamy na prowadzenie
Po zmianie stron mocniej zaatakowali piłkarze prowadzeni przez Artura Skowronka, jakby chcieli pójść za ciosem. Nie mieliśmy jednak zamiaru temu bezradnie się przyglądać i ruszyliśmy z natarciem. Pod bramką Kołotyły zrobiło się spore zamieszanie, a wtedy do piłki dopadł Arak ponownie wyprowadzając naszą ekipę na prowadzenie.
Żadna ze stron nie miała zamiaru się zatrzymywać. Klarownych sytuacji strzeleckich jednak brakowało. Aż do 65. minuty. Wówczas po rzucie rożnym z linii bramkowej piłkę wybijał Szymański, a zaraz po tej interwencji ruszyliśmy z kontratakiem, który niestety w ostatniej fazie przerwali rywale.
Do końcowego gwizdka mieliśmy mecz pod kontrolą, a w okolicach 80. minuty byliśmy blisko podwyższenia prowadzenia, kiedy dwukrotnie futbolówka opadała na górną siatkę bramki GKS-u – najpierw po uderzeniach Kacpra Michalskiego, a chwilę później próbie Szymańskiego.
Do końcowego gwizdka sędziego nic się nie zmieniło i ostatecznie – w pełni zasłużenie – zainkasowaliśmy trzy punkty.
9. kolejka Betclic 1. ligi
GKS Tychy – Polonia Bytom 1:2 (1:1)
Bramki: 0:1 Tomasz Gajda (7’), 1:1 Julian Keiblinger (45+3’), 1:2 Jakub Arak (50’)
GKS: Kołotyło – Stefansson, Tecław, Głogowski, Błachewicz (73’ Wełniak), Bieroński (K), Szpakowski, Keiblinger, Kądzior (81’ Kubik), Stangret (73’ Jankowski), Sanyang (73’ Niemann, 90+1′ Makowski)
Polonia: Holewiński – Krzyżak (60’ Matić), Azatskyi, Szymański, Łabojko, Gajda (K), Apolinarski (60’ Wołkowicz), Michalski, Kwiatkowski (70’ Bakala), Andrzejczak (70’ Sarmiento), Arak (70’ Wojtyra)





























