Łukasz Tomczyk przed startem sezonu: Wierzę, że jesteśmy w stanie z każdym grać na swoich zasadach

Odliczamy już godziny do startu rozgrywek Betclic 1. ligi. Zanim jednak usłyszymy gwizdek oznaczający premierę sezonu porozmawialiśmy z trenerem „Królowej Śląska” Łukaszem Tomczykiem. O przygotowaniach, metodyce pracy, czekających nas meczach i… spotkaniu z kibicami w Widzimisie.

Ostatni mecz Betclic 2. ligi i pierwszy mecz Betclic 1. ligi w praktyce dzieli zaledwie sześć tygodni. Znalazł trener w tym czasie przestrzeń na odpoczynek?

Tak, udało się wyjechać, chociaż wiadomo, że w tym okresie każdy trener ma dużo pracy skautingowej, podsumowania przydatności zawodników do drużyny, więc tej pracy jest naprawdę sporo, ale oczywiście zawsze starałem się znaleźć czas, by odpocząć.

Skoro jesteśmy przy tym „wakacyjnym” temacie – jak dużą wagę w swojej metodyce pracy przywiązuje trener właśnie do odpoczynku? Bez względu na to, czy mówimy o tygodniowym urlopie czy też o godzinie wieczorem tylko dla siebie…

Staram się w swoich rutynach dnia mieć taki moment, żeby zrobić coś niezwiązanego z piłką, ale nie jest to proste, kiedy jest się pierwszym trenerem. Zwykle regeneruję się oglądając niezadaniowo mecz w telewizji bądź oglądając serial piłkarski, którym mogę się zainspirować. Istnieje coś takiego jak adaptacja i ja już się zaadaptowałem do takiego trybu życia, w którym tego miejsca na odpoczynek jest więcej podczas dłuższych przerw.

Nie chcę za dużo mówić o tym, co za nami, ale chodzi mi po głowie jedno pytanie: w którym momencie ubiegłego sezonu miał trener taką myśl: Mamy to i już tego nie wypuścimy z rąk?

Na pewno po meczu z Kaliszem, który przegrywaliśmy, ale udało się wyciągnąć wynik, natomiast na 100% po meczu z Hutnikiem, bo wcześniej byłem skupiony na tu i teraz i na każdym kolejnym meczu. To były te dwa kluczowe momenty, kiedy taka myśl się pojawiła.

Nie da się ukryć, że letni okres przygotowawczy jest bardzo krótki. Czy były jakieś elementy, na które w tym czasie szczególnie zwracaliście uwagę?

Tak, w czwartek nawet mieliśmy odprawę o pięciu elementach modelowych, które dodaliśmy jako zespół w strategii, planie, organizacji, ustawieniu. Nie chcę tutaj ich zdradzać, ale są takie obszary i globalnie można powiedzieć, że są to wyrzuty z autu – element często bagatelizowany, a powtarzający się nawet kilkadziesiąt razy w trakcie meczu; stałe fragmenty gry, rzuty wolne w defensywie i ofensywie, korekcja pressingu, który chcemy stosować w wyższej lidze i jedno zachowanie modelowe przy otwarciu gry. Są to małe i duże detale plus strategia i idea, które mają spowodować, że coś do naszego sposobu grania będziemy dodawać.

Czy wszystko, co zaplanowaliście sobie przed startem okresu przygotowawczego udało się zrealizować i jak oceniłby trener ten miesiąc pracy?

Zaczynając od końca, to był krótki okres – o czym już rozmawialiśmy – i przydałoby się więcej tego czasu, choćby w celu zgrania zawodników. Czy udało się wszystko zrealizować? Myślę, że tak. Pracujemy dużo w zespołowości, automatyzmach, współpracy zawodników między formacjami więc z każdym treningiem czy grą zawodnicy wypracowywali pewne elementy. Zawsze w takich okresach coś wypadnie, czasem jest to mała rzecz, ale mamy tak tę pracę rozłożoną, że jeśli czegoś nie udało się zrealizować, to kompensujemy to w innym dniu. Wierzymy, że dzięki takiemu podejściu nic nam podczas okresu przygotowawczego nie umknęło.

W drużynie pojawiło się kilka nowych twarzy. Czy to są zawodnicy o takim profilu, na jakim trenerowi zależało i czy obserwując ich – bo bycie trenerem, to również zarządzanie szatnią – uważa trener, że wkomponowali się już w ten monolit, jakim jest Polonia Bytom?

To się okaże dopiero po kilku meczach, bo sparingi czy treningi nie są w stanie oddać wszystkiego. Dlatego też takie oceny zachowuję sobie do mniej więcej trzeciej kolejki, bo musimy poobserwować piłkarzy pod kątem współpracy w różnych momentach sezonu – kiedy idzie, kiedy nie idzie i wtedy dopiero można ich ocenić. Jeśli chodzi stricte o profile z dyrektorem Stefankiewiczem pracowaliśmy nad tym mocno i wierzymy, że wykonaliśmy dobrą robotę pod tym kątem i zawodnicy, którzy do nas trafiają wzmacniają ten zespół. Swoją drogą nawet dzisiaj miałem rozmowę z jednym z nowych zawodników, który właśnie w ten sposób ocenił siebie – jako kogoś, kto daje coś ekstra zespołowi. Oczywiście piłkarze zwykle tak o sobie uważają, a naszym zadaniem jest weryfikacja tego, ale tak jak powiedziałem z dyrektorem Stefankiewiczem od dłuższego czasu pracujemy nad doborem właściwych zawodników.

Odejdźmy na chwilę od tematów sportowych. We wtorek mieliśmy spotkanie z kibicami w Widzimisie. Czuć było ogromną energię podczas tego spotkania…

Rzeczywiście i świetnie, że to się wydarzyło, bo spotkanie z kibicami pokazało, w którym jesteśmy momencie. To był bardzo fajny przerywnik trwającego okresu przygotowawczego. Zawsze zależało mi na rozwoju projektu pod nazwą Polonia Bytom, zawsze empatycznie do tego podchodziłem nie myśląc o swoim zdrowiu, zasobach, pieniądzach czy relacjach, z których musiałem zrezygnować i dlatego takie spotkania dodają dużo energii. Kibice podchodzili, dziękowali za miniony sezon i awans; jedni uważali, że to jest poziom, na którym musimy się ograć inni mieli bardziej wygórowane oczekiwania, do których też mają prawo. Dla chłopaków aranżacja tego wydarzenia i to, co się na nim działo, to bardzo fajna sprawa i mnie to bardzo cieszy. Czasem, jako trenerzy, szukamy inspiracji, by „podpalić” zawodnika, a kibice z pewnością do tej kwestii, może nawet nieświadomie, mocno się przyczynili.

Przed nami inauguracja sezonu w Łęcznej, a potem jeszcze dwa mecze wyjazdowe. Jaki dorobek punktowy przed pierwszym spotkaniem przy Piłkarskiej by trenera usatysfakcjonował?

Wierzę w to, że jesteśmy w stanie z każdym rywalem grać odważnie i na swoich zasadach. Oczywiście musimy mieć respekt, ale uważam, że nasza zespołowość i dobre flow sprawią, że w każdym spotkaniu damy z siebie wszystko. Trzeba patrzeć mecz po meczu i grać jakby to był finał, wtedy zobaczymy co będzie dalej.

Na koniec chciałbym zapytać jaki jest cel tej drużyny i czy chodzi tylko o punkty – choć wiadomo, że one liczą się do tabeli – czy też o to, o czym trener powiedział wcześniej, żeby dać z siebie wszystko i dać kibicom radość?

Na pewno kibice oczekują dobrej gry, wysokiego pressingu, okazji i bramek, bo po to przychodzą na stadion. My skupiamy się na każdym kolejnym meczu, ale wiemy, że nie da się wlewać wody do garnka i przekonywać, że z tego będzie zupa. Trzeba dodać konkrety, czyli punkty i wierzę w to, że poza dobrą grą będziemy właśnie punktować. Wszyscy wiedzą, że w tym momencie najważniejszą rzeczą dla Polonii Bytom jest to, żeby ona funkcjonowała na poziomie Betclic 1. ligi i żeby mogła czerpać profity z tego poziomu, bo są one widoczne gołym okiem od środka i wierzę, że pierwszym krokiem, który zrobimy będzie ustabilizowanie zespołu w tych rozgrywkach.

Dziękuję i do zobaczenia w Łęcznej!

Dziękuję.

Wszystkie filmy

Polonia Bytom Fanshop

Betclic kod: PBO1920