Czekamy z niecierpliwością na pierwszy mecz – rozmowa z Mateuszem Wzięchem

Jutro startuje kolejny sezon Betclic 1. ligi. Tuż przed premierowym starciem z Wartą Poznań porozmawialiśmy z nowym zawodnikiem naszej drużyny – Mateuszem Wzięchem.

Mateusz Wzięch wzmocnił ekipę Królowej Śląska w letnim okienku transferowym. 24-letni pomocnik w swojej karierze bronił między innymi barw Łódzkiego Klubu Sportowego, w którym spędził dwa ostatnie sezony. Jednak wbrew pozorom jego ścieżka kariery wcale nie była usłana różami. W pewnym momencie trafił nawet do V ligi.

Jesteśmy u progu nowego sezonu. W piątek zaczynamy rozgrywki meczem z Wartą Poznań. Czy co roku przed startem rozgrywek towarzyszy Ci to samo podekscytowanie?

Tak. Przed zbliżającą się inauguracją czuć z jednej strony nutkę niepewności, z drugiej podekscytowanie. Wszyscy w drużynie czekamy z niecierpliwością na pierwszy mecz i liczymy na to, że dobrze rozpoczniemy ten sezon.

W Twoim przypadku to podekscytowanie jest chyba tym większe, że nowy sezon rozpoczynasz w nowym klubie. Jakie są Twoje pierwsze wrażenia po tych kilkunastu dniach spędzonych w Bytomiu?

Nowy klub, nowe otoczenie i tak naprawdę nowy rozdział. Drużyna bardzo dobrze mnie przyjęła, trener tak samo – zresztą trenera znam dobrze, bo pracowałem z nim dwa lata w Łodzi – także teraz pozostaje mi tylko pokazać swoją jakość na boisku.

Czy to, że współpracowałeś z trenerem przez dwa lata w Łódzkim Klubie Sportowym będzie dla Ciebie i Twojej jakości wartością dodaną?

Na pewno trener mi ufa, ja ufam trenerowi, także mam nadzieję, że nasza praca zaowocuje i razem będziemy wygrywać mecz za meczem.

To zaufanie będzie trzeba potwierdzić na boisku. Póki co sparingi w Twoim wykonaniu wyglądały imponująco – bramka z Opavą, dwie bramki z KSZO…
Sparingi wyszły bardzo dobrze. Strzeliłem trzy gole i mam nadzieję, że przekuję tę formę na mecze ligowe, poczynając już od pierwszego spotkania.

Doszedłeś do poziomu Betclic 1. ligi, ale te początki wcale nie były łatwe. Po okresie juniorskim spędzonym w Lechu Poznań trafiłeś do piątej ligi. Czy miałeś z tyłu głowy myśl, że z profesjonalną piłką będziesz musiał się być może żegnać? Myślałeś, że to może być koniec tych marzeń, które towarzyszą przecież każdemu młodemu chłopakowi zaczynającemu grać w piłkę? Bo nie oszukujmy się, ciężko z takiego poziomu wrócić na poziom centralny…

Rzeczywiście, zaczynałem tak naprawdę z samego dołu, jeśli chodzi o ligi piłkarskie, ale nigdy o tym tak o tym nie myślałem. Piłka nożna, to jest moja pasja, hobby, to jest coś, co zawsze chciałem robić i tak naprawdę szczebel po szczeblu, od piątej, przez czwartą, trzecią ligę, cieszyłem się po prostu grą w piłkę. Myślę, że to jest klucz – robić to, co się kocha i efekty przyjdą.

W takim razie, który moment w Twojej karierze był przełomowym? Czy to był trudny moment jak kontuzja lub gra na niższym poziomie, czy może ten sezon, kiedy w 3. lidze zdobyłeś 22 gole?

Tak naprawdę ten sezon spędzony w Sokole Kleczew w 3. lidze był dla mnie taką trampoliną do poważniejszego grania i to był taki kluczowy moment.

Wróćmy do teraźniejszości. Jutro zaczynamy nowy sezon Betclic 1. ligi. Jakiego Twoim zdaniem sezonu możemy się spodziewać?

Będzie to trudny sezon, ale skupiamy się na każdym kolejnym meczu. Chcemy wygrywać, chcemy pokazywać swoją jakość i każdy mecz będzie dla nas meczem o trzy punkty.

A Ty masz jakiś swój indywidualny cel?

Chcę dać zespołowi jak najwięcej jakości, a kibicom jak najwięcej radości strzelając gole i asystując.

I oby tak było, dziękuję.

Dziękuję.

Wszystkie filmy

Oficjalny fanshop Polonii Bytom

Betclic kod: PBO1920