
Polonia Bytom przegrała w meczu 29. kolejki z Puszczą Niepołomice 1:2. Gospodarze po pierwszym kwadransie prowadzili 2:0 i nie da się ukryć, że te trafienia ustawiły wynik toczonego w dobrym tempie spotkania. Chociaż jeszcze w pierwszej połowie bramkę kontaktową zdobył Konrad Andrzejczak Niebiesko-Czerwonym nie udało się odrobić wszystkich strat i z Niepołomic wracamy z pustymi rękami.
Puszcza Niepołomice, to zespół, który wiosną – mówiąc kolokwialnie – jest w gazie. Nasz rywal w rundzie wiosennej jest drugą siłą Betclic 1. ligi. Podopieczni Tomasza Tułacza po wznowieniu rozgrywek zdobyli 19 punktów, czyli tyle samo, ile… przez całą jesień. W tym roku przegrali tylko w połowie lutego z Wieczystą Kraków (1:3) i tydzień temu w Opolu z Odrą (0:1).
Polonia w natarciu, ale gole… dla gospodarzy
Choć popularne „Żubry” są w gazie lepiej w mecz weszli Niebiesko-Czerwoni. Od pierwszych minut zepchnęli gospodarzy do defensywy. W 4. minucie chcieliśmy uspokoić nieco grę, wyciągnąć rywali z ich połowy i w efekcie wracający Wojciech Banasik musiał awaryjnie wybijać piłkę na rzut rożny. Poza tą sytuacją w tym fragmencie gry nasi piłkarze kontrolowali sytuację stwarzając sobie kilka okazji pod bramką Michała Perchela.
Kiedy wydawało się, że kwestią czasu pozostanie otwarcie wyniku przez naszych zawodników Puszcza zastosowała swoją najmocniejszą broń – stałe fragmenty gry. Po rzucie rożnym piłkę do bramki skierował Kosei Iwao.
W 13. minucie zrobiło się 2:0. Po stracie piłki w środkowej strefie boiska gospodarze popędzili z kontratakiem, który celnym uderzeniem wykończył Amorildo Gjoni.
Bramka kontaktowa
Ambicji naszym zawodnikom nie można było odmówić. Trudno jednak było im przedrzeć się przez defensywę Puszczy. Wreszcie w 29. minucie piłkę do siatki skierował aktywny od pierwszych minut Konrad Andrzejczak, któremu asystował Lucjan Zieliński.
Nacieraliśmy, ale brakowało wykończenia. Tymczasem gospodarze wyczekiwali swojej szansy i niewiele brakło, by w 44. minucie, po tym, jak dwukrotnie przechwycili futbolówkę w środkowej strefie boiska blisko pokonania Banasika był z bliskiej odległości Kacper Przybyłko, ale nasz golkiper świetnie się zachował.
Na przerwę mogliśmy schodzić nieco rozczarowani. Pomimo przewagi w posiadaniu piłki (56%) i oddania niemal dwukrotnie większej liczby strzałów (10) wynik był dla Niebiesko-Czerwonych niekorzystny.
Druga połowa
Druga połowa przybrała odmienny scenariusz w stosunku do tego, co działo się przez pierwsze trzy kwadranse. To miejscowi przejęli inicjatywę, choć nasi zawodnicy również potrafili stworzyć sobie groźne sytuacje. Tak było choćby w 53. minucie, kiedy po dośrodkowaniu Oliwiera Kwiatkowskiego obok bramki główkował Kamil Wojtyra. Nasz napastnik oddał również strzał z dystansu w 61. minucie, jednak piłka minęła słupek bramki strzeżonej przez Perchela.
W międzyczasie podopieczni Tomasza Tułacza próbowali na różne sposoby podwyższyć prowadzenie i odskoczyć Polonii na bezpieczny wynik. Gra była twarda i mogliśmy obserwować sporo faz przejściowych. Co więcej, co jakiś czas, to pod jedną, to pod drugą bramką robiło się niebezpiecznie. Mogło się to podobać kibicom.
Nam jednak nie podobał się wynik, a upływający czas nie był naszym sprzymierzeńcem. Gospodarze wysoko postawili poprzeczkę i nie dość, że trudno było sforsować ich linię defensywną, to nieustannie kąsali naszą obronę atakami. Ostatecznie, pomimo prób i walki do ostatniej minuty, wracamy z Niepołomic z pustymi rękami.
Betclic 1. liga – 29. kolejka
Puszcza Niepołomice – Polonia Bytom 2:1 (2:1)
Bramki: 1:0 Kosei Iwao (9’), 2:0 Amorildo Gjoni (13’), 2:1 Konrad Andrzejczak (29’)
Puszcza: Perchel (90’+5 Kowal) – Przybyłko, Sołowiej (K), Stępień, Barczak, Piekarski, Walski, Hajda (71’ Stec), Iwao (71’ Stępień), Cholewiak (90’+5 Pieprzyca), Gjoni (76’ Simon). Trener: Tomasz Tułacz.
Polonia: Banasik – Szymański, Azatskyi (52’ Szymusik), Matić (66’ Łabojko), Bakala, Gajda (K), Michalski (66’ Apolinarski), Zieliński (85’ Stefański), Kwiatkowski, Andrzejczak, Wojtyra (66’ Sarmiento). Trener: Wojciech Mróz.
Żółte kartki: Stec (80’), Simon (82’) – Zieliński (59’)
Sędziował: Łukasz Karski (Słupsk)






























