Królowa Śląska wygrywa we Wrocławiu!

Polonia Bytom wygrała 3:2 ze Śląskiem Wrocław w meczu 16. kolejki Betclic 1. ligi. Bramki dla niebiesko-czerwonych zdobywali Lucjan Zieliński, Jakub Arak i Kamil Wojtyra.

Śląsk Wrocław w tym sezonie jeszcze na Tarczyński Arenie nie przegrał, tylko dwukrotnie dzieląc się punktami z rywalami. Jeśli chodzi o tabelę Betclic 1. ligi uwzględniającą wyłącznie mecze domowe klub ze stolicy Dolnego Śląska jest niepodważalnym liderem. Z drugiej jednak strony ambicja Polonistów jest powszechnie znana, a i miejsca w tabeli (czwarta i piąta ekipa Betclic 1. ligi w przechodniej tabeli) dawały jasno do zrozumienia, że mamy do czynienia z jednym z hitowych starć kolejki. Swoją drogą była to runda „gości”. Do momentu rozpoczęcia spotkania we Wrocławiu tylko z Chorzowa i Opola zespół delegowany wrócił bez punktów, a jeszcze trzy spotkania przed zakończeniem kolejki wyrównany został dotychczasowy rekord zwycięstw gości w jednej serii (cztery) w sezonie 2025/2026. Czy można było potraktować to jako dobry omen?

Zajmijmy się meczem, bo w momencie, gdy we Wrocławiu za sprawą sędziego Tomasza Marciniaka rozległ się dźwięk gwizdka, wszystkie liczby, statystyki i ciekawostki przestawały mieć znaczenie.

Błyskawiczne otwarcie

Nasi piłkarze od pierwszego gwizdka zaczęli mocno i już po upływie 60 sekund ustawiali piłkę w narożniku. Po rzucie rożnym bitym przez Oliwiera Kwiatkowskiego piłka nie mogła znaleźć właściciela w polu karnym aż trafiła pod nogi Lucjana Zielińskiego, który fenomenalnym uderzeniem otworzył wynik spotkania.

Prowadzenie nie uśpiło naszych zawodników, którzy nie mieli zamiaru schodzić z połowy wrocławian. Śląsk dopiero w okolicach 9. minuty znalazł się w bezpośrednich okolicach bramki, w której stał Axel Holewiński. Na szczęście skończyło się na strachu, a nasz golkiper obronił instynktownie uderzenie rywala z bliskiej odległości.

Kuba Arak podwyższa prowadzenie

Później dość długo żadna ze stron nie mogła stworzyć sobie klarownej sytuacji. Co prawda ciężar gry przenosił się spod jednej szesnastki pod drugą, ale brakowało konkretów. Aż do 26. minuty. Wówczas Mikołaj Łabojko posłał długie podanie do Jakuba Szymańskiego, ten zgrał do Jakuba Araka, a nasz napastnik uprzedził na piątym metrze Mariusza Malca i głową podwyższył prowadzenie naszej ekipy.

W 39. minucie gospodarze stworzyli najgroźniejszą sytuację. Miłosz Kozak wprowadzał piłkę z kornera, głową uderzył Serafin Szota i futbolówka zatrzepotała w siatce, jednak od jej zewnętrznej strony. Cztery minuty później znów w roli głównej wystąpił Kozak uderzając groźnie nad poprzeczką po podaniu Luki Marjanaca.

Choć ataki podopiecznych Ante Simundży były coraz bardziej zintensyfikowane do gwizdka kończącego pierwszą połowę wynik nie uległ zmianie.

Nos Simundży

W przerwie trener gospodarzy zdecydował się na dwie zmiany, mające odmienić przebieg toczonego pojedynku i w 51. minucie doprawdy niewiele brakło, by meldujący się po zmianie stron na boisku Antoni Klimek zdobył bramkę kontaktową po podaniu Besara Halimiego, który również otrzymał swoją szansę od szkoleniowca po pierwszych trzech kwadransach gry.

Trzy minuty później to właśnie Halimi zdobył gola kontaktowego po składnej akcji, która rozpoczęła się od straty piłki przez Polonistów mniej więcej 60 metrów od bramki Holewińskiego.

Nos Tomczyka

Nie da się ukryć, że gra Śląsk w drugiej części spotkania wyglądał zdecydowanie lepiej i zepchnął podopiecznych Łukasza Tomczyka do defensywy. Prowadzący naszą drużynę szkoleniowiec nie miał jednak zamiaru stawiać autobusu i do boju posłał w 66. minucie drugiego nominalnego napastnika – Kamila Wojtyrę.

W 74. minucie ofiarnie piłkę głową zatrzymał po strzale Jakuba Jezierskiego Oskar Krzyżak i była to druga sytuacja, gdy nasz obrońca został trafiony przez rywala w głowę piłką i musiał interweniować nasz sztab medyczny.

Może w drugiej części gry nie stwarzaliśmy sobie zbyt wielu okazji, ale potrafiliśmy je bezlitośnie wykorzystać. I jeśli wspominaliśmy o „nosie trenerskim” Simundży, to nie możemy w takim samym kontekście nie ocenić wyczucia naszego trenera. Kamil Wojtyra bowiem, który pojawił się na murawie kilka minut wcześniej w 76. minucie fenomenalnie odnalazł się w szesnastce i wykorzystując niepewną interwencję Michała Szromnika i błąd Serafina Szoty dostawił nogę w odpowiednim momencie podwyższając prowadzenie Królowej Śląska.

Śląsk nie składa broni

Gospodarze nie mieli zamiaru składać broni i mimo niekorzystnego rezultatu i upływającego czasu szukał drugiej w tym spotkaniu bramki kontaktowej. I dopięli swego, a konkretnie Marc Llinares, który dobijał uderzenie Piotra Samca-Talara.

Huraganowe ataki wrocławian nie zdały się na nic i ostatecznie trzy punkty powędrowały na konto Królowej Śląska, która po raz kolejny udowodniła swój charakter! Teraz przed nami reprezentacyjna przerwa, czas na naładowanie akumulatorów i do rywalizacji na poziomie Betclic 1. ligi wrócimy 22 listopada meczem ze Stalą Mielec.

16. kolejka Betclic 1. ligi

Śląsk Wrocław – Polonia Bytom 2:3 (0:2)

Bramki: 0:1 Lucjan Zieliński (2’), 0:2 Jakub Arak (26’), 1:2 Besar Halimi (53’), 1:3 Kamil Wojtyra (76’), 2:3 Marc Lliranes (87’)

Śląsk: Szromnik – Rosiak (80’ Guercio), Szota (K), Malec, Llinares, Sokołowski, Jezierski (80’ Warchoł), Kozak (46’ Halimi), Samiec-Talar, Marjanac (46’ Klimek), Banaszak

Polonia: Holewiński – Szymusik, Krzyżak, Szymański, Łabojko, Terlecki (66’ Bakala), Calavera (54’ Michalski), Zieliński (71’ Apolinarski), Kwiatkowski (66’ Wojtyra), Andrzejczak (54’ Sarmiento), Arak (K)

Wszystkie filmy

Polonia Bytom Fanshop

Betclic kod: PBO1920