Śnieżny pojedynek dla Stali

Przy mocno sypiącym śniegu (a momentami wręcz w śnieżnej nawałnicy) Polonia Bytom przegrała w Rzeszowie z tamtejszą Stalą 1:3. Wynik otworzył już w 6. minucie Ksawery Kukułka. W 30. minucie do siatki trafił Krystian Wachowiak, a trzeciego gola zdobył po zmianie stron Seif Darwish. Honorowe trafienie dla Niebiesko-Czerwonych zanotował w doliczonym czasie gry Kamil Wojtyra.

Pora rozegrania meczu 21. kolejki pomiędzy Stalą Rzeszów a Polonią Bytom mimowolnie nasuwała skojarzenie z dobrze znanym westernem „W samo południe”. W niedzielę punktualnie o 12:00 naprzeciw siebie stawały dwie wysoko notowane drużyny doskonale zdające sobie sprawę, że o pełnej puli zadecydować może zarówno jeden strzał jak i… szczęście podczas efektownej „strzelaniny”. Oczywiście Poloniści nie wybierali się na zachód, ale w przeciwnym kierunku i aura raczej nie przypominała towarzyszącej filmowym rewolwerowcom, jednak spodziewaliśmy się sporych emocji. Ostatecznie zranieni do domu wrócili Niebiesko-Czerwoni. Ale po kolei.

Warto pamiętać, że rzeszowianie to zespół, który w lidze po raz ostatni przegrał pod koniec października. Zespół groźny, który od początku sezonu tylko w jednym spotkaniu nie zdobył choć jednej bramki! Trener Marek Zub słynie z dawania szans młodych piłkarzom. Choć na starcie z Królową Śląska w wyjściowej jedenastce znalazło się dwóch młodzieżowców w składzie nie brakowało piłkarzy, którzy oscylowali w okolicach 22 roku życia. Najbardziej doświadczeni byli stojący między słupkami 37-letni Marek Kozioł, 32-letni kapitan Sebastian Thill oraz ustawiony na „dziewiątce” Jonathan Junior, liczący sobie 26 wiosen.

Niezły początek i strata gola

Jeśli chodzi o sam przebieg spotkania trzeba zacząć od tego, że mecz toczony był w bardzo trudnych warunkach, przy nieustannie sypiącym śniegu. Przy tak niecodziennej aurze w początkowej fazie spotkania lepiej spisywali się podopieczni Patryka Czubaka. Najpierw Kacper Michalski wrzucił futbolówkę z prawej strony w pole karne w kierunku Jakuba Araka, który zderzył się z Markiem Koziołem (arbiter odgwizdał faul), a chwilę później z dystansu spróbował Mikołaj Łabojko.

Z dystansu spróbowali też gospodarze i właśnie po strzale ze sporej odległości Ksawerego Kukułki futbolówka zatrzepotała w siatce bramki Jakuba Rajczykowskiego. Zegar wskazywał szóstą minutę.

Mogliśmy się pocieszać, że Stal choćby w starciach z Chrobrym Głogów czy Śląskiem Wrocław otwierała wynik, by później tracić bramkę i tym samym dzielić się punktami z rywalami. Powtórzenie takiego scenariusza nie było jednak łatwe. Chociaż Poloniści wychodzili wysoko trudno było im przedostać się w bezpośrednie sąsiedztwo bramki rzeszowian. Wymagająca murawa sprawiała, że po obu stronach można było odnotować sporo niedokładności, co skutkowało ilością faz przejściowych.

Potęga prostoty

Gospodarze starali się wymieniać sporo krótkich podań, ale nie przynosiło to efektu, więc zdecydowali się na najprostsze rozwiązania. W 30. minucie Patryk Warczak przedarł się prawą stroną, dośrodkował piłkę w pole karne, a tam czekał Krystian Wachowiak, by z bliska skierować futbolówkę do bramki, podwyższając tym samym wynik pojedynku.

Chociaż w pierwszych trzech kwadransach nasi piłkarze oddali 12 strzałów (w tym 4 celne) do szatni schodziliśmy z dwubramkową stratą.

W szatni trener Czubak zdecydował się na potrójną zmianę, wymieniając obu wahadłowych oraz wprowadzając drugiego nominalnego napastnika – charakteryzującego się dobrymi warunkami fizycznymi Kamila Wojtyrę. To był jasny sygnał, że odświeżając ofensywę spróbujemy powalczyć bezpośrednimi środkami o poprawienie wyniku.

Inicjatywa

Po zmianie stron gra długo nie mogła nabrać płynności. Inicjatywa należała jednak do naszych zawodników, którzy zaczęli coraz śmielej przesuwać się w stronę bramki rywali. W 52. minucie w szesnastce padł Grzegorz Szymusik, jednak arbiter nie dopatrzył się faulu ze strony Stali, a niecałe 60 sekund później strzelać próbował Oliwier Kwiatkowski, jednak jego uderzenie zostało zablokowane.

Opady śniegu się nasilały i w pewnym momencie mieliśmy do czynienia wręcz z nawałnicą. Gra w piłkę była coraz trudniejsza, co miało duży wpływ na przeprowadzenie przez Polonistów akcji dającej gola kontaktowego.

Analiza VAR

Gospodarze skupiali się raczej na defensywie i utrzymaniu dwubramkowego prowadzenia, inicjatywę oddając naszej ekipie, jednak nie mieli zamiaru marnować pojawiających się okazji. W 75. minucie Seif Darwish, Jordańczyk, który kilka chwil wcześniej pojawił się na murawie wykorzystał nadarzającą się okazję i trafił po raz trzeci dla Stali.

Sędziowie VAR długo analizowali tę sytuację, zastanawiając się, czy faulowany nie był Patryk Stefański, ale finalnie Paweł Horożaniecki wskazał na środkowy punkt boiska.

Nasz nastrój osłodziło nieco honorowe trafienie Kamila Wojtyry w doliczonym czasie gry, jednak nie tak z pewnością wyobrażaliśmy sobie pierwszy wiosenny (umówmy się) wyjazd w tym roku. Ze śnieżnej stolicy Podkarpacia wracamy na tarczy. Za tydzień powalczymy o pierwsze ligowe punkty w tym roku. Do Bytomia przyjeżdża Pogoń Siedlce.

21. kolejka Betclic 1. ligi

Stal Rzeszów – Polonia Bytom 3:1 (2:0)

Bramki: 1:0 Ksawery Kukułka (6’), 2:0 Krystian Wachowiak (30’), 3:0 Saif Darwish (75’), 3:1 Kamil Wojtyra (90’+2)

Stal: Kozioł – Warczak, Kaczor (81’ Synoś), Krasouski, Kukułka, Łysiak, Kądziołka, Thill (K) (76’ Kucharski), Łyczko (67’ Darwish), Wachowiak (76’ Wolski), Junior (67’ Sławiński)

Polonia: Rajczykowski – Szymusik (76’ Wołkowicz), Krzyżak, Szymański, Łabojko, Gajda (K), Michalski (46’ Apolinarski), Zieliński (46’ Stefański), Kwiatkowski (76’ Bakala), Andrzejczak (46’ Wojtyra), Arak

Żółte kartki: Jakub Szymański (90’+3)

Sędziował: Paweł Horożaniecki.

Wszystkie filmy

Polonia Bytom Fanshop

Betclic kod: PBO1920