
Po ponad 7 latach pracy w roli dyrektora sportowego Tomasz Stefankiewicz opuszcza Polonię Bytom. Przez ostatnie lata był jedną z kluczowych postaci w procesie odbudowy sekcji piłkarskiej klubu. Z Królową Śląska przebył drogę z IV ligi na poziom Betclic 1. ligi. Łącznie z Polonią związany był w różnych rolach przez 11,5 roku.
Tomasz Stefankiewicz jest wychowankiem Polonii Bytom. Po zakończeniu piłkarskiej przygody postanowił poświęcić się pracy w klubie w różnych rolach. Zaczynał w 2012 roku od pracy w dziale marketingu, a potem po kilkuletniej przerwie powrócił do Królowej Śląska. Prezes Sławomir Kamiński rolę dyrektora sportowego powierzył mu wiosną 2019 roku. Funkcję tę sprawował przez ostatnich ponad 7 lat i stał się jedną z kluczowych postaci w procesie odbudowy piłkarskiej sekcji Polonii Bytom.
Wraz z klubem przebył żmudną drogę z IV ligi aż na zaplecze PKO Bank Polski Ekstraklasy i grę na poziomie Betclic 1. ligi. Z Polonią świętował trzy awanse, a po drodze drużyna zdobyła także m.in. dwa Puchary Polski na szczeblu podokręgu Bytom i jeden na szczeblu województwa śląskiego. Jego licznik zatrzymał się na ponad 400 oficjalnych meczach pierwszej drużyny, w tym 254 jako dyrektora sportowego.
Stefankiewicz, oprócz pracy z pierwszym zespołem, koordynował także na rozwój klubowej Akademii, która w ostatnich latach co roku wyróżniana jest Złotą Gwiazdką w Procesie Certyfikacji Szkółek Piłkarskich PZPN. Odznacza się ogromną profesjonalizacją i coraz większą rzeszą zdolnych zawodników, którzy pukają do bram pierwszego zespołu Niebiesko-Czerwonych.
„Tomasz Stefankiewicz odegrał bardzo dużą rolę w procesie odbudowy sekcji piłki nożnej Polonii Bytom. W 2019 roku obdarzyliśmy go kredytem zaufania, bo Polonia była wówczas w zupełnie innej rzeczywistości. Byliśmy jednak przekonani, że podoła temu zadaniu. Przy jego ogromnym udziale Polonia zaczęła sukcesywnie piąć się w hierarchii polskiej piłki. Trudno w kilku słowach podsumować pracę Tomka, bo wspólnie przeżyliśmy wiele wspaniałych, ale też trudnych chwil. Z całą stanowczością chcę podkreślić, że Tomek Polonię Bytom nosi w sercu. Jest i będzie jej bez reszty oddany niezależnie od miejsca, w którym przebywa. Mam nadzieję, że jego decyzja o odejściu pozwoli mu nabrać nowych umiejętności i doświadczeń, które może w przyszłości wykorzysta dla dalszego rozwoju naszego Klubu. Bardzo mu kibicuję i dziękuję za dotychczasową pracę – podkreśla prezes zarządu spółki Bytomski Sport Polonia Bytom Sławomir Kamiński.
Na sam koniec Tomasz postanowił również skierować specjalną wiadomość do wszystkich osób związanych z klubem.
„Drodzy Kibice, Przyjaciele Polonii.
Kiedy po raz pierwszy przekroczyłem próg tego klubu w 2012 roku, wkraczałem w świat piłki nożnej jako wychowanek szkółki Polonii Bytom. Wchodziłem w organizację Klubu z ogromnymi marzeniami, nadzieją i wiarą, że przede mną piękna droga w klubie, który od zawsze był częścią mojego życia. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. W tamtym okresie Polonia przeżywała jeden z najcięższych momentów w swojej historii. W czasie mojej pierwszej pracy klub zanotował dwa spadki, a rozczarowanie towarzyszyło nie tylko mnie, ale wszystkim, którym los Polonii leżał na sercu. Odchodząc w 2015 roku obiecałem sobie jedno – że kiedyś wrócę. Wrócę po to, aby pomóc odbudować to, co zostało zniszczone.
I życie napisało właśnie taki scenariusz.
W sezonie 2018/2019 otrzymałem, jako młody chłopak, ogromny kredyt zaufania i szansę, by rozpocząć odbudowę wielkości Polonii Bytom. Tak rozpoczęła się ponad siedmioletnia droga – droga ze śmietnika polskiej piłki aż do Betclic 1. Ligi. Droga pełna wyrzeczeń, trudnych decyzji, tysięcy godzin pracy i ludzi, którzy każdego dnia wierzyli, że Polonia może znowu być wielka. Jestem dumny, że przez te lata udało się odbudować nie tylko pierwszą drużynę, ale również stworzyć mocne fundamenty pod rozwój całego klubu.
Szczególne miejsce w moim sercu zawsze zajmowała Akademia. Bo przyszłość Polonii rodzi się na boiskach, gdzie dzieci po raz pierwszy zakładają niebiesko-czerwoną
koszulkę. Bardzo chciałbym, aby każdy, kto będzie rozwijał Akademię w kolejnych latach, pamiętał, że to właśnie tam wygrywa się przyszłość klubu. Żeby każde dziecko miało lepsze warunki, lepsze możliwości i większą szansę na spełnienie marzeń niż miało moje pokolenie. Wierzę, że cierpliwą i codzienną pracą Polonia będzie wychowywać nie tylko świetnych piłkarzy, ale przede wszystkim dobrych ludzi.
Dzisiaj zostawiam Polonię w miejscu, w którym po raz pierwszy pojawiłem się jako pracownik klubu – na poziomie pierwszej ligi. Ale dziś to już zupełnie inna Polonia. Klub wyrazisty, budowany według jasno określonej filozofii, z własną tożsamością, szanowany w całym piłkarskim środowisku i przede wszystkim taki, z którym kibice mogą się utożsamiać i z którego mogą być dumni. Choć udało się osiągnąć bardzo wiele, wiem, że moje największe marzenia związane z Polonią wciąż czekają na realizację. Wierzę jednak, że ten dzień kiedyś nadejdzie. Bo Polonia zawsze była, jest i będzie moim domem. A dom nie jest miejscem, z którego odchodzi się na zawsze.
Z całego serca dziękuję wszystkim, z którymi miałem zaszczyt pracować przez te wszystkie lata. Właścicielom, prezesom, trenerom, zawodnikom, pracownikom klubu, sponsorom, partnerom i wszystkim ludziom, którzy każdego dnia dokładali swoją cegiełkę do odbudowy Polonii. Dziękuję również Wam – Kibicom. Za to, że byliście z nami wtedy, gdy było najtrudniej. Za tysiące przejechanych kilometrów, za każde wykrzyczane „Jesteśmy zawsze tam”, każdą oprawę i każdą chwilę, w której przypominaliście wszystkim, czym jest Polonia Bytom. Bez Was ta historia nigdy nie zostałaby napisana.
Nie traktuję tych słów jak pożegnania. Traktuję je jako zamknięcie jednego pięknego rozdziału. Mój rozdział na piłkarskiej mapie Polski otwiera się dziś w innym miejscu, ale jestem spokojny o przyszłość tego klubu, bo wiem, że tworzą go ludzie, którzy kochają Polonię tak samo mocno jak ja. Dziękuję za możliwość spełnienia największego zawodowego marzenia – odbudowy mojego ukochanego klubu.
Do zobaczenia, Polonio. Bo z miejscem, które nazywa się domem, człowiek nigdy nie żegna się na zawsze”.
Tomku, dziękujemy za wszystko!






























