Z Górnikiem na remis

Polonia Bytom zremisowała 2:2 z Górnikiem Łęczna w meczu 18. kolejki Betclic 1. ligi. Bramki dla Królowej Śląska zdobywali Oliwier Kwiatkowski oraz Jakub Arak.

Patrząc na tabelę Betclic 1. Ligi nietrudno dojść do wniosku, że Górnik Łęczna ma swoje problemy. Nie można jednak zapominać, że mecze z drużynami pogrążonymi w kryzysie nigdy nie są łatwe, a ich przebieg bywa nieoczywisty. Wszak mówimy o zespołach, które nie mają nic do stracenia i grają bez zbędnej presji. Tym bardziej, że piłkarze z Łęcznej w tym roku wielokrotnie byli blisko zgarnięcia cennych punktów, jednak w ostatnich minutach oczka wymykały im się z rąk. Najlepszym przykładem starcie z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, gdzie w Pruszkowie zielono-czarni prowadzili do 90. minuty… 3:1.

Zadania z pewnością nie ułatwia podopiecznym Daniela Ruska fakt, że od spotkania z Wisłą Kraków (21 września) nie mogą korzystać z usług najskuteczniejszego zawodnika zespołu (3 bramki i 2 asysty) Bartosza Śpiączki (który swoją drogą w meczu tym strzelił też gola). Powodem jest kontuzja. Wiadomo, że napastnik, mający na koncie ponad 180 występów w Ekstraklasie, nie zagra do końca rundy, a czy do gry wróci od początku rundy wiosennej przekonamy się dopiero w styczniu, po wznowieniu treningów. Doświadczony zawodnik obserwował grę swoich kolegów w piątkowy wieczór i z pewnością był świadkiem emocjonującego spotkania, w którym wiele się działo.

Ale zacznijmy od początku.

Groźne kontrataki

Pierwsze minuty należały do naszych zawodników, którzy kontrolowali grę i cierpliwie budowali ataki pozycyjne, tradycyjnie dużo operując piłką. Niewiele to jednak dawało i to goście niespodziewanie podgrzali pod naszą bramką. Najpierw w 5. minucie po kontrataku rzut rożny wywalczył Branislav Spacil, a po wprowadzeniu piłki z narożnika w światło bramki uderzył Filip Szabaciuk. Od straty bramki uratował naszą ekipę Jakub Arak, wybijając piłkę z linii bramkowej.

Po upływie kwadransa nasze ataki zintensyfikowały się. Najpierw po przerzucie na prawą flankę przez Kacpra Terleckiego korner wywalczył Lucjan Zieliński, chwilę później strzał sprzed pola karnego oddał Mikołaj Łabojko i doprawdy niewiele brakło, aby zaskoczył zasłoniętego Branislava Pindrocha.

Kiedy wydawało się, że spotkanie jest pod naszą kontrolą po stracie piłki w 19. minucie goście wyprowadzili kolejny kontratak, po którym nasi piłkarze musieli blokować uderzenia Dawida Tkacza oraz Jakuba Bednarczyka, a całą sekwencję zamknął główkujący po rzucie rożnym Spacil.

Gol dla gości

Od tego momentu szala przechyliła się na stronę gości i to oni prowadzili grę. Wreszcie udało im się doprowadzić do zdobycia bramki. Po wrzucie z autu Bednarczyk dośrodkował miękko w stronę Pawła Jaroszyńskiego, a ten głową pokonał debiutującego w wyjściowej jedenastce w meczu Betclic 1. ligi Klaudiusza Mazura. Swoją drogą jednak nasz golkiper wydaje się, że nie miał zbyt wiele do powiedzenia przy tym uderzeniu.

Od razu podopieczni Łukasza Tomczyka rzucili się do odrabiania strat, jednak trudno było im przedrzeć się przez szczelną obronę Górnika. Zabrakło konkretów i zdecydowania przez co do szatni udaliśmy się z jednobramkową stratą.

Jest wyrównanie!

W przerwie sztab szkoleniowy naszej ekipy dokonał trzech zmian, co w tym sezonie jeszcze się nie zdarzyło. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 51. minucie Oliwier Kwiatkowski bezpośrednio z rzutu rożnego pokonał Pindrocha. Co prawda sędziowie VAR mieli trochę pracy, ale ostatecznie, po kilkudziesięciu sekundach oczekiwania, gol naszego młodzieżowca został uznany.

Chcemy więcej i mamy więcej

Staraliśmy się iść za ciosem. Strzały oddawali choćby Tomasz Gajda, Kwiatkowski czy Konrad Andrzejczak, ale albo interweniowali defensorzy albo na posterunku znajdował się Pindroch. Nasze ataki nabierały jednak rozpędu. W 65. minucie po tym jak bramkarz Górnika sparował piłkę po uderzeniu Gajdy ponad poprzeczką uderzył Jakub Szymański, a dwie minuty później niewiele brakło, by Kwiatkowski sprytnym uderzeniem na krótki słupek zaskoczył golkipera rywali.

Wreszcie dopięliśmy swego. W 70. minucie po rozegraniu rzutu rożnego utrzymaliśmy się przy piłce około 20 metrów przed bramką Górnika. W pewnym momencie futbolówka trafiła ponownie do Szymańskiego, który precyzyjnie dośrodkował w szesnastkę, a Arak głową wysunął niebiesko-czerwonych na prowadzenie.

Goście wyrównują. Kontrowersja

Goście próbowali kąsać. Zaczęło się od ostrzeżenia, z którego wykaraskał nas Mazur, ale podopieczni Daniela Ruska wykorzystali moment naszej nieuwagi doprowadzając za sprawą uderzenia Kamil Orlika do wyrównania.

Natychmiast odpowiedzieliśmy. Najpierw Zieliński huknął w obramowanie, a w dobitce bezbłędny był Kamil Wojtyra. Niestety radość kibiców Polonii ucięli sędziowie, którzy poprosili arbitra głównego, pana Damiana Krumplewskiego do monitora, by obejrzeć faul sprzed kilkunastu sekund poprzedzających uderzenie naszego napastnika. Rozjemca piątkowego meczu zdecydował się bramki nie uznać.

Chociaż Poloniści do końca atakowali nie udało im się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Nie da się ukryć, że nasi piłkarze w drugiej połowie byli zespołem zdecydowanie lepszym, jednak ostatecznie muszą zadowolić się jednym oczkiem. Oczko, które pozostawia nas z małym niedosytem.

18. kolejka Betclic 1. ligi

Polonia Bytom – Górnik Łęczna 2:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Paweł Jaroszyński (33’), 1:1 Oliwier Kwiatkowski (51’), 2:1 Jakub Arak (70’), 2:2 Kamil Orlik (79’)

Polonia: Mazur – Szymusik (46’ Matić), Krzyżak, Szymański, Terlecki (46’ Kwiatkowski), Łabojko, Calavera (46’ Michalski), Zieliński, Gajda (K), Andrzejczak (71’ Sarmiento), Arak (71’ Wojtyra)

Górnik: Pindroch – Szczytniewski (86’ Ogaga), Szabaciuk, Jaroszyński, Bednarczyk, Kryeziu (K), Deja (90+2’ Osipiuk), Tkacz (86’ Bojańczyk), Orlik, Spacil, Janaszek

Wszystkie filmy

Polonia Bytom Fanshop

Betclic kod: PBO1920