Derby niewykorzystanych szans… GKS Jastrzębie – Polonia Bytom 4:2 (1:1)

Polonia Bytom przegrała wyjazdowe starcie derbowe z GKS-em Jastrzębie 2:4 (1:1). Nasza drużyna mimo tego, iż dwukrotnie obejmowała w meczu prowadzenie, nie dała rady przywieźć z delegacji dorobku punktowego. Bramki dla Niebiesko-Czerwonych zdobyli Tomasz Gajda oraz Dawid Wolny. Sobotni mecz podopieczni trenera Adama Burka kończyli grając w dziewiątkę.

 

Z pewnością mało który kibic Polonii Bytom spodziewał się aż pięciu zmian na sobotni mecz derbowy w Jastrzębiu-Zdroju w naszym zespole. Trener Polonistów Adam Burek zdecydował się tym razem na kilka roszad w składzie, zmieniając praktycznie w całości linię ofensywną swojej drużyny w porównaniu do zeszłotygodniowego meczu w Lubinie. Do pierwszej jedenastki wrócił Dawid Wolny, a swoje szanse od pierwszej minuty otrzymali ponadto Lucjan Zieliński oraz Patryk Stefański. W podstawowym składzie znalazło się również miejsce w bloku defensywnym dla Michała Bedronki, który zajął miejsce kontuzjowanego Maksymiliana Cichockiego. Na stadionie przy ul. Harcerskiej od pierwszego gwizdka sędziego oglądaliśmy również dwóch byłych zawodników GKS-u, a więc Łukasza Zejdlera oraz Łukasza Norkowskiego. Na ławce rezerwowych spotkanie rozpoczął były gracz miejscowej Akademii, Daniel Ściślak.

 

W 11′ minucie ofensywne zmiany pozytywnie dały o sobie na boisku w drużynie Niebiesko-Czerwonych znać. Presja Zielińskiego sprawiła, że piłkę na 30-tym metrze przejął Wolny, pognał na bramkę Grzegorza Drazika i po jego strzale wywalczył rzut rożny. Do narożnika podszedł Stefański i dośrodkował futbolówkę wprost na głowę Tomasza Gajdy, który precyzyjnym strzałem wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Pięć minut później w krótkim odstępie czasu obie drużyny zdecydowały się na uderzenia z dystansu. Bliżej szczęścia byli gospodarze, którzy po strzale Szymona Kiebzaka postraszyli pewnego jednak w naszej bramce Eryka Mirusa. W odwecie Stefański posłał piłkę wysoko nad poprzeczką bramki gospodarzy. Gorąco na połowie GKS-u zrobiło się ponownie w 24′ minucie spotkania. Ukraiński obrońca gospodarzy Yevgeniy Zakharchenko sfaulował przed polem karnym Stefańskiego, w związku z czym zawodnik otrzymał żółte napomnienie, a Poloniści dogodną szansę na podwyższenie prowadzenia. Przy piłce ustawili się autorzy pierwszej, bramkowej akcji, a więc Stefański oraz Gajda. Uderzył ostatecznie ten drugi, sprawiając sporo trudu Drazikowi w obronie strzału naszego pomocnika. Obrona Polonii grała pewnie, uniemożliwiając dostęp rywalowi do własnej bramki i zmuszając ich jedynie do prób strzałów z dystansu. Na uderzenie z odległości w 28′ minucie zdecydował się Sebastian Rogala, lecz i w tym przypadku piłka przeleciała obok słupka bramki Mirusa. Z biegiem czasu emocje związane z derbami zaczęły się uwidaczniać na trybunach oraz na boisku. Oznaczało to kilka żółtych kartek dla graczy jednej i drugiej drużyny, w tym niestety dwoma napomnieniami ukarany został kapitan Polonii, Dawid Krzemień. Wychowanek Królowej Śląska, który po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił od pierwszej minuty w meczu ligowym, zakończył swój udział w meczu po 40-tu minutach meczu. Sytuacja ta dodała skrzydła gospodarzom, którzy już cztery minuty później wyrównali. Piłkę z prawej strony boiska dośrodkował Przemysław Lech, a głową do siatki z najbliższej odległości skierował ją Portugalczyk Joao Guilherme. Chwilę później na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Bartosz Boruń, lecz futbolówka odbita jeszcze od pleców jednego z naszych obrońców minimalnie minęła słupek. Po rozegraniu rzutu rożnego piłkę przy dalszym słupku na poprzeczkę skierował Lech, jednak asystent przy bramce dla swojej drużyny przy wyskoku do piłki dopuścił się faulu na jednym z naszych obrońców.

 

Drugą połowę zgodnie z przewidywaniami od mocnego uderzenia chcieli rozpocząć gospodarze, który od razu próbowali przedostać się pod naszą bramkę. Po kilku próbach na strzał sprzed pola karnego zdecydował się ponownie Rogala, lecz nie stworzyło to niebezpieczeństwa dla Mirusa. Ciąg dalszych kłopotów naszej drużyny miał miejsce w 51′ minucie, kiedy to po faulu jednego z graczy gospodarzy plac gry opuścić musiał Zieliński, którego po chwili zastąpił Konrad Andrzejczak. Nie była to jedyna sytuacja w pierwszym kwadransie gry drugiej połowy, po której sędzia zawodów Leszek Lewandowski musiał przerywać grę. W wyniku boiskowych starć ucierpieli również Bedronka czy Norkowski, jednak w ich przypadku urazy nie okazały się zbyt poważne. Groźną bronią w drugiej odsłonie starcia derbowego były dla Polonistów kontrataki i właśnie po jednym z nich nasza drużyna mimo gry w osłabieniu, znów objęła prowadzenie. W pole karne wbiegł Andrzejczak i został powalony na ziemię przez jednego z rywali. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Wolny i pomimo wszelakich prób zdezorientowania naszego strzelca przez golkipera GKS-u, najskuteczniejszy strzelec Polonii zeszłego sezonu wyprowadził nas po raz kolejny na prowadzenie. Gospodarze znów rzucili się do odrabiania strat. Tym razem zajęło im to siedem minut. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska błąd w kryciu naszych obrońców wykorzystał Szymon Kiebzak, zdobywając swojego drugiego gola w tym sezonie. Nie mający większych szans na obronę strzału Kiebzaka Mirus skutecznie spisał się ze swojego zadania w 76′ minucie gry. Po rozegraniu rzutu rożnego, wrzutkę Konrada Kargula-Grobli na bramkę próbował zamienić doświadczony Farid Ali, lecz głową posłał piłkę w światło bramki, gdzie czekał na nią już nasz młodzieżowiec. Kolejne minuty to dwie, dogodne akcje bramkowe z obu stron po szybkich kontratakach. Obie jednak zakończyły się strzałami niecelnymi, gdyż zbyt dużo siły w swoje strzały włożyli Andrzejczak oraz inny ze zmienników wśród gospodarzy, Szymon Gołuch. Ten drugi był niestety znacznie skuteczniejszy w 79′ minucie gry, kiedy to strzałem zza pola karnego pokonał Eryka Mirusa. To niestety nie był koniec złych wiadomości dla Niebiesko-Czerwonych. W 82′ minucie Norbert Radkiewicz sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Gołucha i w wyniku bezpośrednio ujrzanej czerwonej kartki musiał opuścić plac gry. Na domiar złego trzy minuty później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłki przez Gargula-Grobla, głową po raz drugi w tym spotkaniu na listę strzelców wpisał się Gołuch.

 

Więcej bramek w meczu już nie padło i derby na swoją korzyść przechylili na swoją korzyść gospodarze. Kończący mecz w dziewiątkę Niebiesko-Czerwoni nie byli już w stanie obrócić wyniku spotkania mimo tego, iż dwukrotnie wychodzili w sobotnim spotkaniu na prowadzenie. Następny mecz o punkty nasza drużyna rozegra w przyszłą sobotę, gdzie na swoim obiekcie po raz pierwszy od pięciu lat zagra mecz ligowy. Więcej informacji o tym wydarzeniu będzie się z biegiem kolejnych dni pojawiało na naszych kanałach społecznościowych.

 

26 sierpnia 2023 r, godz. 17:00, ul. Harcerska 14b, Jastrzębie

GKS Jastrzębie – BS Polonia Bytom 4:2 (1:1)

Bramki: 44′ Joao Guilherme, 70′ Szymon Kiebzak, 79′, 86′ Szymon Gołuch – 12′ Tomasz Gajda, 63′ Dawid Wolny (karny).

 

Składy:

GKS Jastrzębie: Drazik – Boruń, Lech, Rogala, Zakharchenko – Fietz (79′ Szymczak), Joao Guilherme (67′ Gołuch), Ricardo Vaz (67′ Ali), Kargul-Drobla – Zych, Kiebzak (87′ Jadach). Trener: Piotr Dziewicki.

Polonia: Mirus – Szmigiel (51′ Piontek), Bedronka, Radkiewicz, Zejdler – Krzemień, Norkowski (79′ Konieczny), Gajda (68′ Jopek) – L. Zieliński (51′ Andrzejczak), Wolny (79′ Ściślak), Stefański. Trener: Adam Burek.

 

Sędzia główny: Leszek Lewandowski (Zabrze).

Żółte kartki: Zakharchenko, Drazik, Joao Guilherme (GKS Jastrzębie) oraz Krzemień, Szmigiel (Polonia).

Czerwone kartki: Krzemień (40′, za dwie żółte), Radkiewicz (82′, faul).

Fot. 400mm.pl

Wszystkie filmy

 Polonia Bytom Fanshop

Miejsce na twoją reklamę