Maksymilian Cichocki: Musimy dokładnie analizować wszystkie defekty [WYWIAD]

Mija miesiąc, odkąd brakuje w meczowej kadrze Polonii Bytom. Obchodzący właśnie dziś swoje 24. urodziny obrońca opowiada o procesie swojej rehabilitacji, powodu odejścia z Motoru Lublin oraz ocenia ostatnie mecze swojej drużyny w rozgrywkach 2. ligi. Zapraszamy do wywiadu z zawodnikiem, który w przed sezonem 2023/2024 został nowym zawodnikiem Niebiesko-Czerwonych.

 

Rozmawia: Mateusz Skutnik

 

Mateusz Skutnik: Trzy mecze rozegrane w pełnym wymiarze czasowym, solidna gra w obronie i nagle przed meczem z Zagłębiem II Lubin słyszymy informację, że Maksymilian Cichocki nie znajdzie się w kadrze na mecz wyjazdowy. Opowiedz proszę kibicom, co się stało?

Maksymilian Cichocki: Pod koniec treningu ćwiczyliśmy stałe fragmenty gry. Przy ostatnim dośrodkowaniu walczyliśmy z kolegą o piłkę w powietrzu. Niestety, przy kontakcie z nim moja prawa ręka jakoś niefortunnie się ułożyła i coś strzeliło w moim barku. Okazało się, że doszło do zwichnięcia stawu ramiennego.

 

M.S.: Mija miesiąc odkąd nie widzimy się na boisku. Przede wszystkim jak się Maks czujesz, jak wygląda obecnie Twój proces rehabilitacji i kiedy będziemy mogli ponownie zobaczyć Cię na placu gry?

M.C.: Aktualnie czuje się dobrze. Jestem jednak w trakcie konsultacji z lekarzami i to od nich zależy kiedy będę mógł powrócić na boisko. Ból w barku minął, ale jego ruch jest dalej ograniczony.

 

M.S.: Kiedy wypadłeś z możliwości rywalizacji o podstawowy skład można odnieść wrażenie, że zaczęły się kłopoty w defensywie naszej drużyny. Jakie wnioski możesz zaobserwować po oglądaniu meczów Polonistów w roli widza?

M.C.: Przez kontuzję nie mogłem już podjąć rywalizacji o miejsce w składzie na mecz z Zagłębiem Lubin, dlatego teraz mecze oceniam z perspektywy widza. Drużyna musi być skoncentrowana od pierwszej do ostatniej minuty meczu, bo każdy najmniejszy błąd kosztuje nas utratę bramki. Tak też było w meczach z Radunią Stężyca, GKS-en Jastrzębie i Pogonią Siedlce. Obejmowaliśmy prowadzenie jako pierwsi, a później przez indywidualnie błędy i rozproszenie nie umieliśmy utrzymać go do końca. W 2. lidze każdy mecz jest wyrównany, więc musimy dokładnie analizować wszystkie defekty, które pojawiają się w naszej grze, aby z każdym kolejnym meczem było ich jak najmniej.

 

M.S.: Zbliżamy się już powoli do półmetka rundy jesiennej. Gdybyś pokusił się o lekkie podsumowanie nowych realiów dla Polonii Bytom i krótką opinię dotyczącej zmagań na tym etapie sezonu, to od czego Maksymilian Cichocki zacząłby swoją odpowiedź?

M.C.: Inauguracja sezonu i wygrany mecz z Kotwicą Kołobrzeg był dla nas pozytywną zapowiedzią rundy jesiennej. Teraz mamy jednak trudniejszy moment w naszej grze. Cała drużyna pracuje na treningach bardzo ciężko. Mam nadzieje, że poty, które wylewamy z siebie podczas zajęć i determinacja zaowocują i ponownie zaprowadzą nas na zwycięska ścieżkę.

 

M.S.: Po prawie dziesięciu latach spędzonych w Lublinie zdecydowałeś się na wyjazd poza swoje rodzinne miasto. Co głównie spowodowało, że zdecydowałeś się na ten krok?

M.C.: Przez ostatni rok w Lublinie poświęciłem bardzo dużo czasu i włożyłem ogrom wysiłku oraz ciężkiej pracy w to aby wrócić do regularnej gry. Nie dostawałem jednak na to zbyt wielu szans. Moja umowa z Motorem Lublin skończyła się, a ja za wszelką cenę chciałem regularnie występować w meczach ligowych, bo wiedziałem, że jestem do tego dobrze przygotowany. Właśnie wtedy pojawiła się oferta z Polonii Bytom, która bardzo mnie zainteresowała. Podczas rozmowy z dyrektorem sportowym zostały przedstawione mi warunki pracy i oczekiwania względem mnie. Cały plan rozwoju bardzo mi się spodobał, dlatego po prawie 10 latach zdecydowałem się na wyjazd z Lublina właśnie tutaj.

 

M.S.: Maks, w związku z tym, że dziś świętujesz swoje 24. urodziny, przyjmij od wszystkich sympatyków Niebiesko-Czerwonych moc życzeń! Czego jednak najbardziej pragnie w chwili obecnej solenizant?

M.C.: Bardzo dziękuje wszystkim sympatykom Niebiesko-Czerwonych za życzenia urodzinowe. Ja, jako solenizant w chwili obecnej najbardziej życzę sobie zdrowia i szybkiego powrotu do gry. Najlepszym prezentem dla mnie byłoby jednak zwycięstwo w Puławach i 3 punkty wracające z drużyną do Bytomia.

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę