Lider nie taki straszny. KKS 1925 Kalisz – Polonia Bytom 0:0

Bezbramkowym remisem zakończyło się ostatnie spotkanie 12. serii gier w rozgrywkach 2. ligi, w którym KKS Kalisz podzielił się punktami z Polonią Bytom. Niebiesko-Czerwoni na boisku lidera pokazali się z bardzo dobrej strony, będąc zespołem bliższym zwycięstwa, aniżeli pierwsi w ligowej tabeli gospodarze.

 

Po meczach z drużynami z drugiej części ligowej tabeli, na drodze zespołu Polonii Bytom do odniesienia czwartego zwycięstwa w sezonie stanął lidera z Kalisza. Gospodarze, którzy mogli dzięki ewentualnej wygranej powiększyć przewagę nad goniącymi ich kolejnymi zespołami, do niedzielnego spotkania przystąpili po dwóch zwycięstwach z rzędu. Poloniści na obiekt rywala wyruszyli bez kilku swoich ważnych zawodników. Do leczących już od jakiegoś czasu kontuzje Maksymiliana Cichockiego oraz Dominika Koniecznego dołączyli Michał Szmigiel oraz Eryk Mirus. Absencja tego drugiego otworzyła drzwi do podstawowego składu Niebiesko-Czerwonych Kamilowi Hajdukowi, dla którego mecz w Kaliszu był debiutem na poziomie 2. ligi.

 

Przez długi czas żadnej z drużyn nie udawało się stworzyć groźnej sytuacji pod bramką przeciwnika. O ile gracze trenera Pawła Ozgi to obecnie najlepsza ekipa pod kątem liczby straconych w tym sezonie bramek, tak bardzo dobrze od samego początku meczu pod własną bramką radzili sobie także goście, skutecznie uniemożliwiając wyżej notowanemu przeciwnikowi konstruowanie akcji ofensywnych. Występujący pomiędzy słupkami od pierwszych minut Kamil Hajduk po raz pierwszy do interwencji zmuszony został przy celnym strzale z dystansu Wojciecha Maroszka, jednak bramkarz naszej drużyny juniorskiej nie miał większych problemów przy obronie tego uderzenia. Groźniej było po strzale zza obrębu osiemnastki Adriana Cierpki, który najszybciej dopadł do bezpańskiej piłki, lecz pomocnik gospodarzy trafił ostatecznie w bramkę. Podopieczni trenera Łukasza Tomczyka nie pozostawali dłużni i w międzyczasie po zablokowanym uderzeniu Tomasza Gajdy po raz pierwszy interweniował Maciej Krakowiak. W 27′ minucie goście byli już o krok od bramki. Lewą stroną boiska w pole karne przedostał się Lucjan Zieliński i wyłożył piłkę na trzeci metr Dawidowi Wolnemu, który jednak na szczęście dla kaliszan nie trafił w piłkę. Pięć minut później po ciekawie rozegranym rzucie rożnym raz jeszcze na bramkę gospodarzy strzelał Gajda, jednak w tym przypadku piłka przeleciała nad poprzeczką. Na pięć minut przed zakończeniem spotkania ofensywny duet gospodarzy Nestor Gordillo – Hubert Sobol stworzył ostatnią dla swojej drużyny akcję, która mogła przed przerwą zakończyć się bramką. Pierwszy posłał długą piłkę, jednak drugi – najlepszy strzelec ekipy gospodarzy, przestrzelił. Kropkę nad „i” postawić w pierwszej połowie mogli Poloniści. Po dalekim wyrzucie piłki z autu nieczysto w futbolówkę trafił będący pod bramką rywali Michał Bedronka.

 

W przerwie sztab szkoleniowy gospodarzy zdecydował się na trzy zmiany i wydawać by się mogło, że to oni napędzeni powiewem świeżej krwi od pierwszych minut drugiej połowy ruszą do ataku. W 49′ minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Wiktora Smolińskiego piłka spadła na głowę Bartosza Kieliby, a po chwili nieznacznie minęła słupek bramki strzeżonej przez Hajduka. To nie przestraszyło naszej drużyny i po czterech minutach nasi odpowiedzieli szybką akcją. Nadbiegający z prawej strony boiska Daniel Ściślak ściął z piłką w pole karne i wycofał ją do Igora Ławrynowicza. Nasz młodzieżowiec złożył się do strzału, jednak czujnie pomiędzy słupkami swojej bramki spisał się Krakowiak. Napór gości wzrastał i parę chwil później nieprzepisowo przed polem karnym zatrzymany został Patryk Stefański. Sam poszkodowany stanął do wykonania stałego fragmentu gry i po strzale z lewej nogi znów zmusił bramkarza KKS-u do interwencji. Gracze Królowej Śląska dłużej utrzymywali się przy piłce, wygrywając większość pojedynków 1 na 1 i z wielkim zaangażowaniem walcząc o każdą piłkę pokazali, że do Kalisza nie przyjechali jedynie po najniższy wymiar kary. Po godzinie gry znów blisko szczęścia byli przyjezdni, lecz piłka po uderzeniu głową Ściślaka znów padła łupem Krakowiaka. Podczas kolejnych minut zebrana na Stadionie Miejskim w Kaliszu widownia otrzymała po jednym niecelnym uderzeniu przez obie strony. W drużynie gospodarzy wysoko nad bramką piłkę posłał Mateusz Wysokiński, z kolei wśród ekipy gości podobnym rozwiązaniem popisał się Gajda. W 71′ minucie gry bytomscy obrońcy nie przypilnowali wyskakującego do główki Wiktora Smolińskiego, jednak obyło się bez konsekwencji dla zespołu przyjezdnych. Ostatnie minuty meczu to znowu więcej akcji pod bramką lidera. Najpierw po szarży grającego bardzo dobry mecz Ławrynowicza na strzał z pierwszej piłki zdecydował Konrad Andrzejczak, który na placu gry zmienił wcześniej Stefańskiego, lecz silny strzał naszego skrzydłowego wyłapał Krakowiak, który w 84′ minucie również uchronił swój zespół od utraty gola, wyprzedzając tym razem w drodze do piłki Norberta Radkiewicza. Ostatnią szansę na wywiezienie kompletu punktów z Kalisza przez zespół Łukasza Tomczyka zaprzepaścił inny zmiennik, Filip Żagiel, decydując się na niecelny strzał z pierwszej piłki w doliczonym czasie gry sprzed pola karnego.

 

Mecz na obiekcie liderującego KKS-u nie przyniósł bramek, jednak z podniesioną głową Poloniści opuszczają Stadion Miejski, będąc zdecydowanie lepszym zespołem, aniżeli ekipa trenera Pawła Ozgi. Gospodarze co prawda w trzecim, kolejnym meczu nie stracili gola, ale to Niebiesko-Czerwoni nie pozwolili im cieszyć się z ósmej wygranej przed własną publicznością w tym sezonie. Gracze trenera Łukasza Tomczyka po raz trzeci kończą mecz bez straty gola, wywożąc punkt z Kalisza, pokazując jednocześnie, że obrany przez nowego szkoleniowca Królowej Śląska kurs jest jak najbardziej słuszny. Warto zaznaczyć, iż bardzo dobrze na przestrzeni całego spotkania pomiędzy słupkami spisał się Hajduk, który z czystym kontem przywitał się z 2. ligą. Na uznanie zasłużyli także kibice Niebiesko-Czerwonych, którzy licznie wybrali się do Kalisza dopingować swoją drużynę, czyniąc to głośno od pierwszej do ostatniej minuty spotkania. Kolejny mecz nasz zespół rozegra w przyszłą sobotę a na Piłkarską 8 zawita ekipa Hutnika Kraków.

 

8 października 2023 r, godz. 18:45, ul. Łódzka 19/29, Kalisz.

KKS 1925 Kalisz – BS Polonia Bytom 0:0

 

Składy:

KKS: Krakowiak – Maroszek (46′ Głaz), Kieliba, Gęsior (46′ Gawlik), Smoliński – Białczyk (46′ Koczy), Wysokiński, Cierpka (59′ Kalenik), Putno – Gordillo, Sobol (77′ Szewczyk). Trener: Paweł Ozga.

Polonia: Hajduk – Budzik, Bedronka, Radkiewicz, Ławrynowicz – Ściślak (83′ Krzemień), Jopek, Gajda – Stefański (68′ Andrzejczak), Wolny (68′ Ropski), L. Zieliński (75′ Żagiel). Trener: Łukasz Tomczyk.

 

Sędzia główny: Kornel Paszkiewicz (Wrocław).

Żółte kartki: Putno, Smoliński, Głaz (KKS) oraz Wolny, Jopek (Polonia).

Fot. 400mm.pl

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę