Przerwana seria… Ślęza Wrocław – Polonia Bytom 1:0 (0:0)

Dobiegła końca seria meczów Polonii Bytom bez porażki. Passę jedenastu spotkań bez straty punktów Niebiesko-Czerwonych przerwali gracze Ślęzy Wrocław, którzy w meczu 24. kolejki rozgrywek III grupy 3. ligi wygrali z liderem 1:0 (0:0). Jedynego w meczu gola zdobył w pierwszym kwadransie drugiej połowy Brazylijczyk Gabriel Afonso.

 

Po pokonaniu rezerw Rakowa Częstochowa, zespół Polonii Bytom czekał trudny test we Wrocławiu. W historii wyjazdowych meczów ze Ślęzą bytomianom grało się ostatnimi czasy wyjątkowo ciężko. Wszystko miał zmienić sobotni mecz, który napędzeni serią jedenastu meczów bez porażki Poloniści chcieli za wszelką cenę rozstrzygnąć na swoją korzyść. W stolicy Dolnego Śląska zabrakło w ich szeregach pauzującego za żółte kartki Dominika Koniecznego, leczącego uraz Jakuba Kuczery oraz Krzysztofa Hałgasa. Na ławce rezerwowych w drugim meczu z rzędu pojawił się powracający po kontuzji Lucjan Zieliński.

 

Od pierwszych minut spotkania widać było, że dla obu jedenastek ważnym aspektem meczu będzie skuteczna gra w obronie. Żadna z drużyn nie pokusiła się w trakcie trwania pierwszych dwóch kwadransów sobotniej konfrontacji o śmielszy wypad pod bramkę przeciwnika, skupiając się na skutecznej obronie dostępu na własną połowę. Do tego czasu najgroźniejszą akcją dla naszej drużyny była sytuacja z 12′ minuty, kiedy to Konrad Andrzejczak przedostał się na pole karne wrocławian i zdecydował się na strzał, przy okazji nabijając jeszcze stojącego na linii strzału Dawida Krzemienia, przez co piłka zmieniła tor zamierzonego przez naszego skrzydłowego strzału. Gracze z Wrocławia w ostatnich piętnastu minutach pierwszej połowy ruszyli nieco śmielej do ataku, czego efektem było kilka, niezłych okazji do zdobycia gola. Pierwszą z nich w 32′ minucie miał Adam Samiec, który chcąc szybko rozpocząć akcję po faulu w środkowej strefie boiska, zdecydował się bezpośrednio na strzał. Na całe szczęście, piłka po uderzeniu doświadczonego kapitana gospodarzy opadła na górną siatkę bramki strzeżonej przez Eryka Mirusa. Ten sam zawodnik sześć minut później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, bliski był pokonania naszego bramkarza uderzeniem głową. Wcześniej swoje okazje marnowali Adrian Niewiadomski, który w dogodnej sytuacji nie trafił czysto w piłkę oraz Przemysław Marcjan. Ten z kolei strzałem po ziemi również powiększył statystykę strzałów niecelnych swojej drużyny. Pierwszą połowę zakończyła szybka kontra Niebiesko-Czerwonych. Lewą stroną boiska pod pole karne przedostał się Andrzejczak i dośrodkował piłkę w stronę dalszego słupka do nabiegającego Igora Ławrynowicza. Pierwszy przy piłce był jednak bramkarz gospodarzy Wiktor Gasztyk, który wybijając piłkę zderzył się z próbującym dopaść do futbolówki naszym młodzieżowcem. Rzutu karnego jednak nie było i obie drużyny na przerwę schodziły przy bezbramkowym wyniku.

 

Bardzo dobrze drugą połowę rozpoczęli Poloniści. Już cztery minuty po wznowieniu gry Andrzejczak pokusił się o płaski strzał, sprawiając sporo problemów przy jego obronie Gasztykowi. W 52′ minucie prawą stroną boiska piłkę otrzymał Ławrynowicz i wbiegając w pole karne uderzeniem po ziemi znalazł lukę pomiędzy rękawicami bramkarza a słupkiem bramki Ślęzy. Niestety jednak dla naszej drużyny, nasz młodzieżowiec w momencie przyjęcia piłki znalazł się na nieznacznym spalonym. Skutecznie piłkę do naszej bramki skierowali natomiast gospodarze, którzy pięć minut później objęli prowadzenie. Wrzucona w pole karne z autu piłka po lekkim „bilardzie” trafiła na głowę Brazylijczyka Gabriela Afonso, a ten skierował ją do siatki. Po utracie gola w naszym zespole zaszły cztery zmiany, które miały na celu szybkie doprowadzenie do remisu. Wszyscy w zasadzie byli bliscy wyrównania stanu meczu. Najpierw Michał Bedronka, który podczas poprzedniego meczu we Wrocławiu wpisał się na listę strzelców zdobywając gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, tym razem nieznacznie w podobnej sytuacji się pomylił. Im bliżej było do końca meczu, tym bardziej gospodarze zaczęli grać na czas, czego efektem było przerywanie przez sędziego gry praktycznie po każdym boiskowym starcu pomiędzy zawodnikami obu zespołów. Inny ze świeżo wprowadzonych zawodników – Krzysztof Ropski, także miał swoją szansę na zdobycie gola. W 74′ minucie po dośrodkowaniu piłki przez Łukasza Zejdlera, głową posłał piłkę nad poprzeczką bramki wrocławian. Swój pobyt na boisku golem chciał zaznaczyć również trzeci ze zmienników, a był nim Tomasz Gajda. Nasz pomocnik przyjął piłkę w 76′ minucie meczu przed polem karnym Ślęzy i huknął na bramkę rywala. Stojący pomiędzy słupkami Wiktor Gasztyk wyciągnął się niczym struna i świetnie wybronił strzał popularnego Gajdzika. Następstwem parady wrocławskiego młodzieżowca był korner, po którym znów stanęliśmy przed szansą na wyrównanie. Zejder posłał górną piłkę na głowę Bedronki, lecz znów o byliśmy o mały „włos” od gola. Gospodarze w końcowych minutach postawili na kontrataki i po dwóch z nich mogli pokusić się o drugiego gola. W 83′ minucie piłkę otrzymał z prawej strony boiska strzelec bramki Gabriel Afonso i uderzył mocno pod poprzeczkę. Kapitalną paradą Eryk Mirus uchronił Polonię od utraty trafienia numer dwa. Również nasz bramkarz bardzo dobrze wywiązał się ze swojej roli, broniąc płaski strzał Dominika Krukowskiego w doliczonym czasie gry. Niebiesko-Czerwoni walczyli o wyrównującego gola, lecz w 86′ minucie zadanie z trudnego przeszło już w arcytrudne, gdyż w konsekwencji dwóch żółtych kartek plac gry musiał opuścić czwarty ze zmienników – Jakub Siwek, który także wniósł sporo ożywienia w boiskowe poczynania Polonistów.

 

Wynik meczu już się nie zmienił, zatem również i tym razem podróż na obiekt Ślęzy Wrocław nie przyniosła nam poprawy dorobku punktowego. Gospodarze wykorzystali nadarzającą się okazję i po objęciu prowadzenia cofnęli się do obrony, skutecznie uniemożliwiając gościom dostęp do swojej bramki. Porażka zespołu Adama Burka zakończyła serię jedenastu meczów bez przegranej, lecz nie wprowadziła większych zmian w ligowej czołówce. Chociaż przewaga Polonistów po sobotniej kolejce stopniała nad Rekordem Bielsko-Biała do dwóch punktów, to w dalszym ciągu to zespół Królowej Śląska wchodzi w nowy tydzień jako lider III grupy 3. ligi. Mecz ze Ślęzą był również pierwszym od sierpnia zeszłego roku z Gwarkiem Tarnowskie Góry, w którym nie udało się zdobyć choćby jednej bramki. Liczymy na to, że celownik wśród graczy naszej drużyny lepiej będzie nastawiony za tydzień, kiedy to w domowym meczu podejmiemy Stal Brzeg.

 

15 kwietnia 2023 r, godz. 16:00, ul. Kłokoczycka 5, Wrocław

1.KS Ślęza Wrocław – BS Polonia Bytom 1:0 (0:0)

Bramka: 57′ Gabriel Afonso.

 

Składy:

Ślęza: Gasztyk – Krukowski, Samiec, Kozik – Afonso, Kluzek, Tomaszewski, Niewiadomski, Fediuk – Vinicius (80′ Wawrzyniak), Marcjan (80′ Stempin). Trener: Grzegorz Kowalski.

Polonia: Mirus – Budzik (84′ Stefański), Zubkov, Radkiewicz, Zejdler – Wuwer (57′ Gajda), Norkowski, Krzemień (57′ Ropski) – Ławrynowicz (57′ Siwek), Wolny, Andrzejczak (57′ Bedronka). Trener: Adam Burek.

 

Sędzia główny: Maciej Pelka (Poznań).

Żółte kartki: Samiec, Afonso, Tomaszewski, Gasztyk, Niewiadomski (Ślęza) oraz Siwek, Zubkov (Polonia).

Czerwona kartka: Siwek (86′ za dwie żółte).

Wszystkie filmy

bydziehaja.pl

Miejsce na twoją reklamę